1 - 2 dzień - Wyprawy rowerowe

Idź do spisu treści

Menu główne:

1 - 2 dzień

Wyprawy z dziećmi > Bug 2011



Wyprawa rowerowa Bug 2011 - 06-19 sierpnia 2011 - 475 km




Początek

Nadszedł ten dzień. Zapakowani jak zwykle po sam dach - a na dachu rowery - ruszyliśmy do Drohiczyna. Tam mieliśmy rozpocząć oraz zakończyć ostatnią planowaną na ten rok wyprawę rowerową. Jazda przebiegła płynnie i już po kilku godzinach zapukaliśmy do gościnnych drzwi państwa Pietrzaków - pokoje gościnne Pod świerkiem. Karolcia od razu zaadoptowała panią Janinę na swoją babcie i pozwalała łaskawie oprowadzać się po obejściu. My tymczasem przygotowywaliśmy pokój na dłuższy, bo aż 2-dniowy pobyt.




Dzień 1. - Drohiczyn


Pobudka standardowo na wyprawach o 6.00. Śniadanko i idziemy na podbój miasta. Naczytaliśmy się dużo o mnogości zabytków, a tymczasem po dość krótkim czasie jesteśmy po całym zwiedzaniu - 3 kościoły oraz ładna cerkiew.
Później podziwiamy uroki natury nad Bugiem oraz rozkoszujemy się przepysznymi zagubami - regionalnym daniem, którego nie znaleźliśmy nigdzie później w ciągu całej wyprawy.
Na koniec to co Karolinka lubi najbardziej, czyli lody i plac zabaw.




Dzień 2. - Drohiczyn - Homoty - 30 km + 8 km do Grabarki i z powrotem


Przez większość dnia jedziemy asfaltem, jedynie ok. 4 km drogi stanowi bardzo nieprzyjemny żwir. Dojeżdżamy do Świętej Góry Prawosławia - Grabarki, która robi na nas ogromne wrażenie. Całą przyjemność zakłócają nieco chmary komarów oraz Karolcia próbująca dotknąć wszystkich krzyży oraz koralików - czyli różańców. Jesteśmy trochę rozczarwani malarstwem na ścianach świątyni, ponieważ widać, że jest ono bardzo współczesne - po pożarze w 1990 roku malarze nie oddali tej dokładności wykonania cechującej stare malowidła. Następny dłuższy przystanek w Siemiatyczach, gdzie można zobaczyć ładny drewniany kościółek na cmentarzu - niestety był zamknięty - oraz cerkiew, przy której zrobiliśmy sobie mały piknik, a Jurek trochę poszkicował.
Po drodze także Siemiatyczach jeszcze obejrzeliśmy kolejny kościół i skierowaliśmy się już ku placowi zabaw dla Karolci.

Wczesnym popołudniem dotarliśmy na następny nocleg.


 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego